środa, 1 maja 2013

Ares -Bóg Wojny


                                                              Wojna jest lepsza niż nietrwały pokój. Napoleon Bonaparte



              Każdy człowiek na tej planecie pragnie pokoju czasami za wszelką cenę. Nie zawsze jest to możliwe czasami człowiek musi iść na wojnę, musi walczyć z wrogami, którzy pragną go, skrzywdzić a nawet zabić. Tak świat to niebezpieczne miejsce. Czasami nie można uniknąć walki…

               O tym doskonale wiedzieli ludzie starożytnej Grecji i Rzymu ...
Ares był bogiem wojny i bitew w Rzymie nazywano go Marsem. Był synem Zeusa i bogini Hery. W odróżnieniu od Ateny, która także była greckim bóstwem wojny nie patronuje rzemiosłu wojennemu i sprawiedliwej walce. Można go określić, jako boga wojowania i walki, bojowego szału ,bitewnej ekstazy. Ares był bogiem okrutnym, odpowiadał za rebelie, zbóje i bandyci modlili się do niego. Inspiruje  także gniew i przemoc prowadzącą do morderstwa i mordów.

             Jest patronem szpiegów, katów i okrutnych dowódców .Ma także cechy pozytywne. Potrafi sprowadzić pokój, bronić ojczyzny, porządku społecznego. Jest jednocześnie bogiem kontroli gniewu, odwagi, męstwa, dawcą siły i wytrzymałości i ducha bojowego a jednocześnie potrafi zesłać lęk i tchórzostwo. Nauczył także ludzkość bezinteresownego bohaterstwa i prawdziwej walki.

                Nie był lubiany przez pacyfistycznie nastawionych do życia Greków nie stawiano mu wielkich świątyń a raczej kaplicę i to po za murami miast niedaleko głównych dróg dojazdowych. Czcicielami Aresa były wojownicze ludy Tegei , Elei i Sparty gdzie znajdowało się jego sanktuarium. Głównym ośrodkiem jego kultu była Tracja .
               Największy kult Boga Aresa tak naprawdę znajdywał się w Rzymie gdzie był jednym z najważniejszych bóstw rzymskiego panteonu. Uważano go za ojca Remusa i Romulusa założyciela Rzymu, których wykarmiała wilczyca zesłana przez Aresa.
               Ares mógł się także poszczycić licznym potomstwem. Tylko z jego romansu z boginią miłości Afrodytą zrodziło mu się pięcioro dzieci. Synowie Aresa Fobos (Strach) i Demos (Lęk) towarzyszyli mu w walce podczas Wojny Trojańskiej stając naprzemiennie po stronie Greków i Trojan.

              Nie można zapomnieć, że Ares przejawiając swe okrucieństwo na polu bitwy nie atakuje jednak bezbronnych a nawet jest wstanie wystąpić w ich obronie i mścić się za ich krzywdy.(Warto mieć to na uwadze, gdy ma się z kimś rachunki do wyrównania; -)) Dotyczy to zwłaszcza jego własnych dzieci tak pomścił swą córkę Alkippe  zabijając jej gwałciciela  Hallirotiosa  syna Posejdona.  Co dało początek mitycznej pierwszej rozprawię  sądowej na Ateńskim Areopagu, którą Ares wygrał. (Jak widzicie warto jest mieć takiego Boga po swojej stronie oczywiście, jeżeli ktoś wierzy w Boga ;-)).

               Czy tego chcemy czy nie życie bez wojny i walki nie może się obejść nie zawsze wystarczają dalekosiężna strzała Apolla czy też techniczna wirtuozeria i dyplomacja Ateny. Czasami jest potrzebne potężne uderzenie pięścią w stół a nawet bojowa furia. A skoro życie starożytnych nie mogło obejść się bez mocy Aresa to również Olimp a przede wszystkim my.

 


            Na zdjęciu jak i na filmie wideo jest Oliver Masucci odtwórca roli Aresa de Saintclair  w filmie Krew Templariuszy (Das Blut der Templer).

Źródła  

Wikipedia
http://olympeion.pl/
Mitologia - Jan Parandowski


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz